Evelyn
Słońce wpadało przez okna sali wykładowej, ale ledwie zauważałam jego ciepło. Moje myśli wciąż tkwiły w zeszłunocnej porażce – w piekącym bólu, gdy Devon próbował naznaczyć mnie jako swoją partnerkę. Moja wilczyca, wciąż słaba i nie w pełni przebudzona, odrzuciła więź.
– Panno Gray, słucha mnie pani? – Głos profesora Wilsona przerwał moje myśli.
Zamrugałam, skupiając wzrok na jego wyczekują
















