Evelyn
Po wielogodzinnym wpatrywaniu się w ekrany wreszcie wyszłam z placówki badawczej, a chłodne wieczorne powietrze było niesamowicie kojące dla mojej twarzy.
Testy do projektu dr. Andersona były brutalne — kompletnie usmażyły mi mózg. Wyciągnęłam telefon, który podczas sesji wyciszyłam, i serce podeszło mi do gardła. Devon dzwonił i pisał chyba z dziesięć razy, a z każdą wiadomością coraz bard
















