Evelyn
Kiedy Lily i Jack wyszli, wróciłam do wnętrza restauracji, by pomóc Lydii.
Zauważyłam, że wciąż lekko utykała na prawą nogę – stara kontuzja, która nigdy do końca się nie zagoiła. Jej siwe włosy były upięte w ten sam prosty kok, który nosiła od lat, a zmarszczki wokół jej oczu wydawały się głębsze, niż pamiętałam.
Czas miał to do siebie, że upływał niepostrzeżenie, aż do takich momentów jak
















