Evelyn
Wracałam do sali Jacka, kiedy usłyszałam podniesione głosy dobiegające z korytarza. Przyspieszyłam kroku, rozpoznając piskliwy ton Jane Swift przecinający typową szpitalną ciszę.
"To twoja wina!" Jane celowała palcem w Lily, która stała obok Olivii; obie wyglądały na zszokowane. "Mój syn walczy o życie przez ciebie! Jesteś tylko utrapieniem, chodzącą katastrofą dla naszej rodziny!"
Twarz Li
















