Evelyn
Zapadłam się głębiej w łóżku, robiąc powolny wydech i wpatrując się w sufit. Devon wyszedł zaledwie kilka minut temu, ale jego zapach – sosny i dziczy – wciąż unosił się w mieszkaniu. Moje palce przesunęły się po ranie od srebra na ramieniu, zauważając, jak ból znacznie ustąpił po jego opatrzeniu.
"Przynajmniej z czymś jest lepiej", mruknęłam do siebie.
Mój zaszyfrowany telefon zawibrował n
















