Devon
Pchnąłem drzwi do prywatnej sali jadalnej i natychmiast dostrzegłem, jak srebrnoszare oczy Evelyn rozszerzają się ze zdziwienia. Choć szybko odzyskała rezon, ten krótki błysk emocji wystarczył, bym go zauważył.
"Devon, wreszcie dotarłeś! Siadaj", zawołała Olivia, a w jej głosie pobrzmiewała nuta rozbawienia, którą tylko ja potrafiłem wyłapać.
Podszedłem do jedynego wolnego krzesła – dogodni
















