Evelyn
Słysząc komentarze rodziny Devona na mój temat, poczułam się głęboko zraniona, więc szukałam pocieszenia u kogoś znajomego. Poszłam do gabinetu Felixa, żeby na niego poczekać.
Kiedy wrócił, przyjrzał się mojej twarzy z profesjonalną uwagą. "Wyglądasz na wyczerpaną. I coś jeszcze cię dręczy".
Wzruszyłam ramionami, próbując wyglądać beztrosko. "Po prostu jestem zmęczona".
"Gówno prawda" – odp
















