Devon
Spojrzałem na zegarek po raz piąty w ciągu ostatnich dziesięciu minut. Evelyn nigdy się nie spóźniała. Nie w ten sposób, nie bez SMS-a czy telefonu. W żołądku zacisnął mi się supeł, gdy oparty o moje Audi lustrowałem wejście na uniwersytet.
"Gdzie ty jesteś, Evelyn?" – mruknąłem, wybierając ponownie jej numer.
Połączenie zostało od razu przekierowane na pocztę głosową. Znowu. Ten znajomy gło
















