"Co tam, stary?" Brian wparował do mojego biura, nie trudząc się pukaniem.
Prawie przysnąłem, ale kiedy wszedł, byłem w pełni obudzony, gotowy, żeby iść się z nim napić.
"Wyglądasz na zestresowanego, ziom" - powiedział, lustrując mnie od stóp do głów.
"Nie twój interes" - odparłem.
"Jak ci się wiedzie w małżeństwie?" - zapytał, potargawszy mi włosy i szybko się ode mnie odsuwając.
Odtrąciłem jego
















