**Perspektywa Alany**
Autobus zatrzymał się u celu naszej podróży. Każdy z rzędów po kolei wychodził na zewnątrz. Przyszła kolej na mnie; Killian i pani Jarvis wysiedli jako pierwsi. Zeszłam po schodkach za Cass, a kiedy miałam postawić stopę na żwirowym podłożu, zostałam pchnięta z pełnym impetem. Prawie upadłam na ziemię, ale na szczęście wyciągnęłam rękę w kierunku Killiana, który stał tuż przy
















