Perspektywa Alany
Schodziłam powoli po schodach, podczas gdy pan Sterling posyłał mi ten swój drwiący uśmieszek. Serce biło mi jak oszalałe. Miałam tylko nadzieję, że przyniósł zeszyt i zaraz wyjdzie, bo mój sekret i tak już wyszedł na jaw. To było wystarczająco upokarzające. – Wejdź do środka – zaprosił go tata.
Nie, nie, nie o to mi chodziło! Szlag!
– Świetnie – odparł pan Sterling i wszedł do d
















