**Perspektywa Killiana**
Martwię się o Alanę i dobija mnie to, że musi przechodzić przez coś takiego. W ogóle na to nie zasługuje. Zrobię wszystko, by być przy niej, nawet jeśli oznaczałoby to spędzanie większości dni w domu i pracę w zaciszu mojego gabinetu. Puściłem jej dłoń i oparłem się o krzesło. Czuję się fatalnie z tym, że uprawiałem z nią seks, kiedy ona źle się czuła. To rozdzierało mnie
















