**Punkt widzenia Alany**
Siedząc przy ławce podczas kartkówki, wciąż nie mogłam przestać myśleć o panu Malone i Killianie. Wierciłam się na krześle, gryząc końcówkę długopisu. Moje myśli w ogóle nie krążyły wokół pytań leżących przede mną. Nieważne, jak bardzo dawałam ponieść się fantazjom, Killian wciąż mnie ranił i nie sądziłam, bym kiedykolwiek mogła się z tym pogodzić.
Zauważyłam też napięcie
















