Punkt widzenia Killiana
Wciąż kipiałem z wściekłości. Miałem ochotę powiedzieć Alanie coś, co by jej się nie spodobało. Uratował ją ojciec, bo inaczej zraniłbym jej uczucia. Nie wiem, czy zniosłaby to na tyle dobrze, by nie wziąć tego zbyt osobiście, ale w tamtym momencie musiałem przy niej ugryźć się w język. Prawie uległem, gdy błagała mnie, by mogła zostać na noc i bym nie mówił nic Dominicowi.
















