Należę do ojca

Należę do ojca

Autor: Mia Campbell

Niezręczna dyskusja
Autor: Mia Campbell
23 maj 2026
Perspektywa Alany Spakowałam swoje rzeczy, bo skończyłam już pisać. Zamknęłam zeszyt i zostawiłam go na stoliku kawowym. Cassidy zrobiła to samo i schowała swój do plecaka. Martwiłam się o pana Sterlinga; widziałam, jak zareagował na esej córki, nastąpiła w nim jakaś zmiana. On wiedział, że to zauważyłam. Wstałam z podłogi. Cassidy pisała do kogoś wiadomość. Zerknęłam w stronę kuchni – pan Sterling siedział przy stole. Przeglądał coś w telefonie, jego twarz była teraz całkowicie neutralna. Ja nie potrafiłabym tak szybko odzyskać spokoju po przeczytaniu czegoś tak smutnego o kimś, kogo straciłam. Tęsknię za mamą, ale nie aż tak bardzo. Czasem uronię łzę, ale byłam bardzo mała, kiedy zmarła. – Możesz już usiąść przy stole – powiedziała Cassidy. Wahałam się, bo siedział tam pan Sterling, a moje zauroczenie nim jakoś dziwnie przybrało na sile. Wzięłam głęboki oddech i zebrałam się na odwagę, by wejść do kuchni. Gdy podeszłam bliżej, pan Sterling był całkowicie pochłonięty telefonem. Kiedy odsunęłam krzesło naprzeciwko niego, zapiszczało o podłogę, a on uniósł wzrok. Te zielone oczy mnie zniewoliły. Myślałam, że zatrzyma na mnie spojrzenie, sprawiając, że serce mi stanie, ale on po chwili znów spuścił wzrok na telefon, a ja usiadłam. Czułam się niezręcznie. Splotłam dłonie na blacie, nie mając co ze sobą zrobić, bo telefon został w plecaku. Na szczęście Cassidy weszła do kuchni. – Tato, maniery przy stole – upomniała go. – Muszę tylko odpowiedzieć na ten e-mail i będę cały wasz – spojrzał na mnie. – Cały wasz obu. – Moje serce zamarło, bo gdy to mówił, jego spojrzenie przeszyło mnie na wylot. Chwilę później znów patrzył w telefon. Przełknęłam ślinę, ale w gardle miałam sucho jak na pustyni. Potrzebowałam czegoś do picia. – Proszę bardzo – Cassidy postawiła sok winogronowy przede mną i przed ojcem. Przyniosła też swoją szklankę. Zadzwonił dzwonek do drzwi. – To pewnie pizza! – wybiegła z kuchni. Gdy sięgałam po sok, zauważyłam, że on odkłada telefon i również bierze swoją szklankę. Spojrzałam na niego. On już się we mnie wpatrywał. Upiliśmy łyk w tym samym momencie i jednocześnie odstawiliśmy szklanki na stół. Chrząknął. – Proszę, nie mów nic Cassidy o tym, że przeczytałem jej esej – powiedział. – Um... – oblizałam wargi, a jego wzrok powędrował za ruchem mojego języka. – Obiecuję, że nic nie powiem – odpowiedziałam, a on znów spojrzał mi w oczy. – Dziękuję – odrzekł, gdy Cassidy weszła do kuchni z dwoma pudełkami pizzy. – Tato, wiem, jak uwielbiasz pizzę, więc zamówiłam dwie. Musisz być głodny – postawiła pudełka na stole. – Umieram z głodu – powiedział, ale jego wzrok wciąż był utkwiony w moim. Nie wiedziałam, czy robi to celowo, czy tylko mi się zdaje. Nigdy wcześniej tak na mnie nie patrzył. – Tato, powinieneś częściej wychodzić z domu. I nie mówię o pracy... mam na myśli randki – powiedziała Cassidy, siadając obok mnie. Otworzyła oba pudełka, a zapach sprawił, że zaburczało mi w brzuchu. Zaczęliśmy jeść, a ja starałam się nie patrzeć na pana Sterlinga. – Moje życie uczuciowe to zamknięty rozdział, a gdybym zaczął się z kimś spotykać, dowiedziałabyś się o tym – odparł. Wciąż nie podnosiłam wzroku. – Skąd bym wiedziała? – dopytywała. – Naprawdę chcesz wiedzieć? – Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie, oczywiście, że chcę – naciskała Cassidy. – No cóż... – Spojrzałam na niego. Uśmiechał się półgębkiem. Trzymał w dłoni kawałek pizzy i studiował go z ciekawością. – Tato, wykrztuś to wreszcie. Umieramy z ciekawości – dlaczego ona, do cholery, wciągnęła w to mnie? On znów na mnie spojrzał, wciąż z tym uśmieszkiem. – Usłyszałabyś, jak pieprzę jakąś kobietę. – Zaczęłam kaszleć, krztusząc się pizzą. – Tato! – Chwyciłam szklankę z sokiem i duszkiem ją opróżniłam, próbując złapać oddech. Czułam, jak Cassidy klepie mnie po plecach. – Widzisz, co zrobiłeś Alanie? – Wszystko w porządku? – zapytał, gdy odstawiłam szklankę. Już się nie uśmiechał, wyglądał na szczerze zaniepokojonego. – Tak, po prostu mi uciekło – wykrztusiłam, kaszląc jeszcze przez chwilę, po czym wróciłam do jedzenia, unikając jego wzroku. – Cóż, niedługo sama będziesz to robić, więc równie dobrze możemy o tym rozmawiać – powiedział, a ja znów na niego spojrzałam. Żuł pizzę, a ja obserwowałam, jak jego jabłko Adama porusza się przy przełykaniu. – Wątpię, żeby Alana szybko to zrobiła. Ona jest pieprzoną świętą – Cassidy zwróciła się w moją stronę. Teraz to ja stałam się tematem rozmowy. – Cass, to rozmowa o tobie i twoim tacie, nie o mnie – zaśmiałam się nerwowo, czując, jak policzki mi płoną. Musiały być teraz krwistoczerwone. Rzecz w tym, że pan Sterling i Cassidy rozmawiali ze sobą bez żadnych barier, podczas gdy ja zawsze odnosiłam się do mojego taty z dużym szacunkiem. Ale kochałam ich relację, mimo że moja z tatą wcale nie była gorsza. – Alana też niedługo zacznie się oddawać cielesnym uciechom – gdy na niego spojrzałam, przyglądał mi się intensywnie. – Będzie eksperymentować i pewne rzeczy mogą jej się spodobać. – Miałam wrażenie, że w tej chwili kontakt wzrokowy przyciągnął mnie do niego tak silnie, jakby nikogo innego nie było w pokoju. – Tato, jem teraz. Zmień temat – Cassidy go uciszyła. Otrząsnął się z transu, wziął serwetkę i wytarł ręce oraz usta, gdy jego telefon na stole zaczął dzwonić. – Czy nie możemy zjeść w spokoju bez twojej pracy? – zapytała. – Przepraszam, muszę to odebrać – powiedział, wstał i wyszedł. Cassidy westchnęła. – Zawsze to robi. – Ucieka w pracę, bo to jedyne, co zna od czasu, gdy twoja mama... – urwałam, nie chcąc powiedzieć za dużo. – W porządku, możesz o niej mówić. Wiem, że pogrążył się w pracy po jej śmierci. Minęły trzy lata i najwyższy czas, żebym usłyszała, że kogoś pieprzy. Przynajmniej wiedziałabym, że mnie posłuchał i z kimś się spotyka – spuściła ramiona. Choć bardzo chciałam być tą osobą, wiedziałam, że to się nigdy nie stanie. – Zrobi to w odpowiednim czasie. Robi się późno, muszę wracać – powiedziałam, wstając. – Dzięki za pizzę. – Kocham, jak u nas jesteś – powiedziała. – Następnym razem powinnyśmy zrobić kemping w ogrodzie, zanim w przyszłym roku każda pójdzie w swoją stronę. – I tak będę do ciebie wpadać, bez względu na wszystko – zapewniłam ją. Spakowałam rzeczy i wyszłam. W przyszłym roku nasze drogi się rozzejdą. Było mi smutno na myśl, że mogę rzadziej widywać pana Sterlinga, mimo że mieszkają tuż obok. On jest zawsze taki zajęty... pocieszało mnie tylko to, że czasem wpada do nas posiedzieć z moim tatą, bo też się przyjaźnią. Miałam nadzieję widywać go tam częściej.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Niezręczna dyskusja – Należę do ojca | Czytaj powieści online na beletrystyka