Należę do ojca

Należę do ojca

Autor: Mia Campbell

Praca domowa
Autor: Mia Campbell
23 maj 2026
Perspektywa Alany Nie mogłam wymazać z pamięci tego spojrzenia pana Sterlinga. Utkwiło mi w głowie na dobre. Sprawiło, że serce biło mi szybciej, a moje uczucia do niego przybrały na sile. To było złe, doskonale o tym wiedziałam – jestem młoda i jestem najlepszą przyjaciółką jego córki. Byłam pewna, że on nic do mnie nie czuje, ale to spojrzenie... wysyłało zupełnie inne sygnały. Zostaję na kolacji, będziemy tylko we trójkę. Może powinnam wrócić do domu zaraz po odrobieniu lekcji? Siedziałyśmy z Cassidy w salonie z otwartymi podręcznikami do angielskiego. Rozłożyłyśmy się na dywanie, a stolik kawowy został uprzątnięty ze wszystkiego, żebyśmy miały miejsce do pracy. Zawsze odrabiałyśmy lekcje albo w salonie, albo w kuchni, sypialni Cassidy, gabinecie jej taty lub u mnie. Ona świetnie radziła sobie z kreatywnym pisaniem, słowa same przychodziły jej do głowy. Ja nie byłam aż tak twórcza; wolałam konkrety. Wpatrywałam się w pustą kartkę, stukając w nią długopisem. Nie miałam pojęcia, o czym pisać. Polecenie brzmiało: napisać krótkie opowiadanie na tysiąc słów. Nie chciałam, żeby brzmiało to sztucznie. Spojrzałam na Cassidy, która pisała w skupieniu. Westchnęłam ciężko i wróciłam wzrokiem do swojej czystej kartki. Jedynym tematem, który przychodził mi do głowy, był pan Sterling. Nikt się nie dowie, bo pominę imię. Nawet Cassidy nie będzie wiedzieć. To wypracowanie ma nam pomóc poprawić oceny... I tak zaczęłam o nim pisać. Przelewałam swoje emocje na papier. Cassidy skończyła przede mną. – Gotowe. Napisałam o mamie – powiedziała, a ja spojrzałam na nią ze współczuciem. Była bardzo zżyta z Eleonorą. W jej oczach dostrzegłam smutek. – Pisanie czasem pomaga – powiedziałam, a jej wzrok stał się nieobecny. – Tak, ale pierwszy raz o niej napisałam. Nawet jeśli mówię, że jest okej, duszę te emocje w sobie. Nie mówię o tym tacie, bo wiem, jak bardzo za nią tęskni i że po trzech latach wciąż jest w żałobie. Kim ja jestem, żeby kazać mu randkować? To byłoby nie w porządku, nie będę go zmuszać, żeby tak szybko szedł naprzód. Powinien mieć tyle czasu, ile potrzebuje – powiedziała, ocierając samotną łzę, która spłynęła jej po policzku. – Mój tata też dlatego z nikim się nie spotyka od lat. Nie każdy radzi sobie tak samo. Niektórym zajmuje to więcej czasu. Obaj nasi ojcowie kochali i stracili swoje bratnie dusze. Mam nadzieję, że my też kiedyś znajdziemy taką miłość, jaką oni mieli. Prawdziwą. Wszystko będzie dobrze, Cassidy. Nigdy o niej nie zapomnisz, on też nie – pocieszyłam ją. – Mam nadzieję, że ból w końcu minie – uśmiechnęła się. – Nieważne, muszę zamówić pizzę. – Wstała i poszła do kuchni. Oparłam się o krawędź sofy z nogami skrzyżowanymi w kostkach, wciąż trzymając długopis. – O czym jest ten esej? – Moje serce podskoczyło do gardła. Wzdrygnęłam się i spojrzałam w bok. Pan Sterling właśnie obchodził sofę, przy której siedziałam. Patrzył na mnie; zdjął już marynarkę i kamizelkę, został w samej białej koszuli z rozpiętym guzikiem pod szyją. Koszulę miał wpuszczoną w eleganckie, czarne spodnie. Znów spojrzał na mnie tymi swoimi zielonymi oczami. – Um... piszemy wypracowanie na dowolny temat. Liczy się do końcowej oceny – odpowiedziałam, starając się brzmieć swobodnie. Stanął blisko mnie. Gdy podniosłam wzrok, moje oczy mimowolnie spoczęły na jego kroczu. Wybrzuszenie było wyraźne, szybko odwróciłam wzrok na swoje wypracowanie. – Więc jaki temat wybrałaś? – zapytał. – Postanowiłam napisać krótkie opowiadanie. – O czym? – O dziewczynie, która się zakochuje i ma nadzieję, że pewnego dnia będzie mogła być z tym kimś – spojrzałam na niego, tym razem omijając wzrokiem to, co wcześniej przykuło moją uwagę. On już patrzył na mnie z półuśmiechem. Nie wiedziałam, co on może oznaczać. – Tak trzymaj, a osiągniesz sukces w każdej dziedzinie – powiedział i przeszedł wokół stolika kawowego. Stanął przede mną. Patrzyłam na niego, gdy skrzyżował ramiona na piersi i śledziłam jego wzrok. Czytał esej Cassidy. Tym razem moje serce zwolniło, bo to był delikatny temat... jego zmarła żona. Patrzyłam na jego twarz, gdy czytał. Widziałam, jak zmieniają się jego rysy. Odmalował się na nich ból. Moje serce pękło z żalu nad nim i moją przyjaciółką. Jego żona zginęła w tragicznym wypadku samochodowym. To była burzliwa noc. Straciła panowanie nad autem na śliskiej nawierzchni, zderzyła się z nadjeżdżającym samochodem. Gdy pan Sterling dotarł na miejsce, jeszcze żyła, ale wykrwawiała się na śmierć. Zmarła. Na pogrzebie był zdruzgotany. Cała ta sytuacja była rozdzierająca, bo ta rodzina była zbudowana na ogromnej miłości. Rozumiem, dlaczego pan Sterling nie chce randkować. Ona była miłością jego życia. Przez trzy miesiące po wypadku ich nie widywałam, ale z Cassidy pisałyśmy SMS-y. Chciałam dać im przestrzeń na żałobę. Często pisała mi, że słyszy go w nocy, jak szlocha, co sprawiało, że była smutna i nie wiedziała, co robić. Z czasem sytuacja się poprawiła, ale nie na tyle, by rany całkiem się zagoiły. Wciąż patrzyłam na pana Sterlinga czytającego esej Cassidy. Widziałam narastającą udrękę na jego twarzy. Maska, którą nosił na co dzień, zaczęła opadać; zapomniał, że tu jestem. – Zadzwoniłam do pizzerii, umieram z głodu – Cassidy wróciła z kuchni, a pan Sterling natychmiast odwrócił wzrok od eseju i spojrzał na córkę. Próbował odzyskać panowanie nad sobą i upewnić się, że maska znów jest na miejscu. Spojrzał na mnie, gdy Cassidy zaczęła pakować swoje rzeczy, a na jego twarzy wciąż malował się cień bólu. Wiedział, że widziałam tę chwilę słabości. Bez słowa poszedł do kuchni.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Praca domowa – Należę do ojca | Czytaj powieści online na beletrystyka