Instynktownie próbowałam cofnąć rękę, ale Gideon mocno trzymał mnie za nadgarstek, a jego uścisk był zaskakująco delikatny. Przeszedł mnie dreszcz, gdy poczułam jego ciepły język na ranie.
Ostry ból stopniowo ustępował, zastąpiony przez kojące ciepło, które rozeszło się po moim palcu, jakby Gideon tkał jakąś magię, by mnie uleczyć. Mrugnęłam ze zdumienia, nie mogąc oderwać od niego wzroku. Zdawał
















