Tessa
Zatopiłam wzrok w książce trzymanej w dłoniach, czując, jak moja twarz płonie. „Ja... ja nie zdawałam sobie sprawy, co to jest” – wypaliłam, desperacko próbując ukryć zażenowanie. „Musiałam chwycić ją przez pomyłkę”.
Gideon zerknął na mnie. Ku mojemu zaskoczeniu, w kąciku jego ust błąkał się cień uśmiechu. „Tesso, wszystko w porządku. Pamiętaj o swojej lekcji dla Luny: nie musisz się nikomu
















