Tessa
Wpatrywałam się w szkicownik na moich kolanach, stukając końcem ołówka o czystą stronę, aż w końcu dźwięk miękkich uderzeń zaczął mnie irytować. Nieważne, jak długo tam siedziałam, nieważne, jak bardzo starałam się wymusić natchnienie, nic nie przychodziło mi do głowy.
Żadnych projektów, żadnych wzorów, nawet przypadkowego bohomazu, który wypełniłby pustą przestrzeń gapiącą się na mnie z kar
















