Tessa
Następny poranek wstał jasny i pogodny, a ja znów skierowałam się do salonu na kolejną lekcję etykiety z Rosiną. Gideon był dziś zajęty, więc nie brał w niej udziału. Poczułam lekką ulgę, że nie muszę z nim przebywać, choć zastanawiałam się, co Rosina dla mnie przygotowała.
Gdy weszłam do pokoju, powitał mnie cichy brzęk porcelany. Stół był nakryty nienagannie: delikatne filiżanki, lśniące s
















