Tessa
Słońce odbijało się od krystalicznie czystej, błękitnej wody, a fale mieniły się jak płynne szkło w świetle późnego popołudnia, podczas gdy Maisie pluskała się w płytkiej części basenu. Piszeszczała ze śmiechu, śmigając w wodzie jak rybka, gdy dwójka innych dzieci próbowała ją dogonić. Dźwięk jej szczęścia sprawiał, że serce rosło mi w piersi.
Oparłam się o oparcie leżaka, trzymając w dłoni
















