Tessa
Gideon szybko odesłał samotników, ich kajdanki brzęczały na nadgarstkach, gdy wojownicy prowadzili ich do cel watahy. Kiedy zniknęli nam z oczu, wypuściłam drżący oddech i opuściłam ręce wzdłuż boków.
– Nie mogę uwierzyć, że Blair nasłałaby na mnie czterech samotników – szepnęłam, ledwie odważając się wypowiedzieć te słowa na głos, jakby to miało uczynić tę sytuację jeszcze bardziej realną.
















