Tessa
W końcu nadszedł dzień gali charytatywnej. Stałam przed lustrem, poprawiając ramiączko sukni chyba po raz setny. To była oszałamiająca kreacja – piękny złoty odcień idealnie podkreślał moją figurę, ale nie mogłam powstrzymać fali zdenerwowania, która mnie zalewała.
To nie była zwykła impreza; to było zgromadzenie najpotężniejszych Alf i Lun w regionie. Stawka była wysoka, a ja miałam właśnie
















