Twarz Eleanor wykrzywiła się z obrzydzeniem, gdy próbowała oponować:
— Ależ Alfo Gideonie, ona nie ma wilka i urodziła nieślubne dziecko z jakimś bezimiennym wilkiem. To hańba!
Poczułam, jak wzbiera we mnie gniew, a upokorzenie grozi wybuchem. Jak ona mogła wciąż tak na mnie patrzeć po tym wszystkim, co przeszłam? Głos Gideona przeciął powietrze, zanim zdążyłam zareagować.
— Jako kobieta — ton Gi
















