Tessa
Ściana była zimna za moimi plecami, ale dłoń Gideona, którą przycisnął mi do ust, była pewna i ciepła. Serce waliło mi jak szalone, a jego bliskość wcale nie pomagała uspokoić oddechu. Jego oczy, czujne i poważne, wbiły się w moje, gdy pochylił się, całkowicie mnie zasłaniając.
– Ciii – mruknął.
Przez sekundę myślałam, że zaraz mnie pocałuje. Nie wiedziałam, czy powinnam się przybliżyć, czy
















