Tessa
Gideon nie odsunął się pierwszy.
Ani Vivienne.
A jeśli chodzi o mnie... Ja też nie potrafiłam oderwać wzroku. Od tego, jak jej palce zaciskały się na materiale z tyłu jego koszuli. Od delikatnego blasku ich znamion godowych. Od tego, jak dłoń Gideona spoczęła ostrożnie na jej żuchwie, unosząc jej brodę tylko o tyle, by pogłębić pocałunek.
Patrzyłam na to wszystko. Nie powinnam była, ale to r
















