Tessa
Maisie zerkała to na mnie, to na Gideona, kurczowo ściskając misia.
— Powinnaś już być w łóżku, młoda damo — powiedziałam z niedowierzającym śmiechem. Pora jej spania minęła ponad godzinę temu. — A jutro masz szkołę.
Ku mojemu zaskoczeniu Gideon potrząsnął głową. — Właściwie to może jej dobrze zrobić — wtrącił, spoglądając na mnie. — Ważne jest, aby dziecko Alfy uczestniczyło w takich spotka
















