~Punkt widzenia Avy~
Nic nigdy nie wprawiło mnie w takie osłupienie, jak słowa Graysona przed chwilą. Czysta intensywność tego wyznania sparaliżowała mnie, mój umysł z trudem przetwarzał to, co właśnie przyznał. Patrzyliśmy na siebie, a ja czułam, jak sekundy rozciągają się w wieczność, zanim udało mi się odzyskać głos.
– Ja… ja… ja jestem…
Słowa wypadły ze mnie w jąkliwym bełkocie, ledwo słyszaln
















