~Punkt widzenia Avy~
– Jak nas właśnie nazwałaś? – Głos Isabelli przeciął powietrze jak ostrze, ostry i niski, wyrywając mnie ze spirali myśli kłębiących się w mojej głowie. Była już na nogach, jej postawa napięta i gotowa do walki. Tymczasem mój umysł wciąż próbował nadążyć za bombą, którą zrzuciła Monica.
Grayson prawie się z nią ożenił?
Dlaczego do tego nie doszło?
Dlaczego wróciła teraz?
Pocał
















