~Punkt widzenia Avy~
– Naprawdę? Tak to rozegrasz? Upadniesz tak nisko tylko po to, żeby upewnić się, że nie dostanę pracy? – krzyknęłam, wparowując do gabinetu matki, a moje obcasy stukały o zimne, marmurowe posadzki. Kula gniewu, która gotowała się we mnie od godzin, w końcu eksplodowała.
Pielęgniarka, Gloria, która próbowała mnie zatrzymać, gdy zapytałam o dostępność matki, wbiegła za mną do ga
















