~Punkt widzenia Avy~
Chrzanić go.
Powtarzałam te słowa w kółko, chodząc ciężkim krokiem po pokoju z mieszaniną gniewu i frustracji. To nawet nie był mój pokój – nie, to było jego terytorium. Każdy mebel, każdy lśniący przedmiot i cały ten dusząco wystawny wystrój należały do niego. Chwytałam cokolwiek, co wpadło mi w ręce, wpychając to do stosu walizek, które wyciągnęłam z głębi szafy.
Zastanawiał
















