~Punkt widzenia Graysona~
Przeszłość była czymś, co pogrzebałem lata temu. A przynajmniej tak mi się wydawało. Ilekroć zaczynała wygrzebywać się z powrotem na powierzchnię, wzywałem Marię, by stłumiła wspomnienia swoją magią. To jednak nigdy nie trwało wiecznie. Nieważne, co robiła, one zawsze wracały.
Jak cienie, które podążały za mną, gdziekolwiek poszedłem.
Gdy tylko wróciliśmy z Włoch, udałem
















