~Punkt widzenia Avy~
– To wszystko twoja wina – usłyszałam, jak Isabella syczy na Rickona.
Odprychnął, ledwo słyszalnie: – Jak to moja wina? Czy to ja zatrułem drinki?
Ale ledwo go słyszałam, rzucając się w pogoń za Elizą, która po swoim wybuchu pognała na parking. Moje stopy uderzały o chodnik, gdy ją goniłam, serce waliło mi mieszanką frustracji i strachu. Nie wiedziałam, co zrobi, ale strach ma
















