~Perspektywa Graysona~
Siedziałem za biurkiem, obserwując Luthera Pierce'a, który stał przede mną, a jego obecność domagała się uwagi. Rozpoznawałem władzę, gdy ją widziałem; rozpoznawałem ją w postawie, w sposobie, w jaki ktoś się nosił. Pierce nie był inny. Ale na mnie to nie robiło wrażenia. Nigdy nie robiło. Urodziłem się we władzy, zostałem przez nią ukształtowany. Nigdy nie musiałem krzyczeć
















