~Punkt widzenia Graysona~
Nie zareagowałem.
Przynajmniej nie na zewnątrz.
Utrzymałem wyraz twarzy neutralny jak kamień, ale w środku bestia szalała, drapiąc, by wydostać się na powierzchnię. Testował mnie. Wiedział dokładnie, co robi, a co gorsza, sprawiało mu to przyjemność.
Luther podszedł powolnym krokiem do pustego krzesła i niespiesznie rozsiadł się wygodnie, odchylając się do tyłu, jakby to
















