~Punkt widzenia Graysona~
Po wybuchu Avy na balu u Rickona trzeba było zająć się sporym „gaszeniem pożarów”, ale uświadomiłem sobie, zajmując się konsekwencjami, że w przeciwieństwie do większości rzeczy, to mnie nie irytowało.
Powinno. Ava nie była byle kim. Miała być moją Luną. Powinna wiedzieć lepiej, niż stracić panowanie nad sobą w taki sposób. A jednak, mimo wszystko, mimo chaosu, który wywo
















