~Punkt widzenia Avy~
Trzydzieści trzy sekundy.
Nie wiem, dlaczego liczyłam, ale tyle czasu minęło, zanim jej ostry wdech roztrzaskał napiętą ciszę w pokoju. Przez chwilę nikt się nie ruszył. Ani ja, ani pielęgniarki – nikt nie odważył się oddychać, jakby najmniejszy dźwięk mógł przełamać zaklęcie, które zadziałało. Potem, powoli, szerokie, spanikowane oczy Tessy zaczęły błądzić po sali, chłonąc ot
















