Sienna wystąpiła wtedy naprzód. „Nie mówcie tak. To moja wina. Nie wyjaśniłam jej tego wyraźnie. Myślała, że to zwykłe spotkanie, więc się nie wystroiła.
Choć pojawienie się w ten sposób jest wyrazem braku szacunku, to gdybym jej powiedziała, że to przyjęcie jest dla niej, jestem pewna, że ubrałaby się odpowiednio”.
Widząc, jak bierze całą winę na siebie, Soren pierwszy zaprotestował. „Sienno, nie
















