Jej słowa zdawały się coś w Kaelenie przełamać — jakby prztyknięto przełącznik.
Nagle zwrócił się przeciwko Elarze, z oczami płonącymi gniewem. „Masz czelność o tym wspominać? Gdybyś tamtego dnia nie pchnęła Sienny, nie wylądowałaby w szpitalu, a mama miałaby czas, żeby kupić te twoje cholerne ubrania.
W ostatecznym rozrachunku to wszystko twoja własna wina!”
„Co?” — wybuchnął Soren. „Znowu pchnęł
















