Ten widok wydał się Kaelenowi aż nazbyt znajomy.
Dokładnie tak bywało z Elarą – zawsze w centrum, otoczona przez rodzinę.
Być może wyczuwając jego spojrzenie, Sienna nagle odwróciła się i uśmiechnęła promiennie. „Kaelen, wróciłeś”.
Pomachała mu delikatnie. „Rozmawiałeś z Elarą? Tak długo, jak przestanie wykorzystywać dziadka do robienia przedstawień i martwienia mamy i taty, nie przeszkadza mi, że
















