Odrzucona dziedziczka: Wzięta przez bossa syndykatu

Odrzucona dziedziczka: Wzięta przez bossa syndykatu

Autor: Sigrid Eriksson

Rozdział 6 Ona nie potrzebuje resztek Sienny
Autor: Sigrid Eriksson
4 cze 2026
Niespodziewanie Davia jakby o czymś sobie przypomniała. „Nadal uwielbiasz spać do późna, prawda? Dopiero co wstałaś i pewnie jesteś głodna. Chodź zjeść z nami”. Uśmiechnęła się i machnęła ręką, by Elara podeszła bliżej, wyraźnie zapominając, że stół był już prawie pusty — został tylko kawałek chleba, który Sienna nadgryzła i którego już nie chciała. Barrett wyglądał na niezadowolonego. „Po co ją zapraszasz? Przecież napchała się już w kuchni jak jakiś wygłodniały żebrak. Zero jakichkolwiek manier!” Spojrzał groźnie na Elarę. „Mówiłem ci już wcześniej. Jeśli nie potrafisz się zachować, nawet nie myśl o jedzeniu przy stole. Zignorowałaś wszystko, co powiedziałem?” Gdy on coraz bardziej się denerwował, Sienna włączyła się, by go uspokoić. „Tato, nie denerwuj się. Może Elara nie zjadła wystarczająco dużo. Ja i tak nie potrzebuję wiele jedzenia. Może wziąć moją porcję”. Podniosła talerz z na wpół zjedzonym chlebem i uśmiechnęła się słodko do Elary. „Elaro, chodź zjeść z nami!” Elara nie drgnęła. Spuściła wzrok i powiedziała beznamiętnie: „Dziękuję, panno Sienno, ale już jadłam”. Makaron szefa kuchni był sycący i nie mogła zjeść ani kęsa więcej. Ale oczy Sienny nagle zrobiły się czerwone. „Nie chcesz tego, bo jest moje? Chociaż to resztki, nie dotykałam ich. Są czyste. Po prostu pomyślałam, że możesz być jeszcze głodna. Nie miałam złych intencji. Jeśli cię to brzydzi, ja... przepraszam”. Wyglądała na zrozpaczoną, jakby zaraz miała wybuchnąć płaczem. Elara widziała to przedstawienie już wcześniej. Wiedziała już, co nastąpi. I rzeczywiście, Kaelen z hukiem odłożył widelec i spojrzał na nią z wściekłością. „Sienna oferuje ci jedzenie, a ty tak się zachowujesz? Tato widział, że już jadłaś, a teraz wciąż dybasz na jedzenie Sienny? Próbujesz wszczynać kłótnie tak wcześnie rano? Szczerze mówiąc, powinnaś była zostać w tamtym instytucie i nigdy nie wracać!” Dwa lata temu te same oskarżenia by ją załamały. Ale teraz po prostu patrzyła spokojnie na Kaelena. „Nigdy nie powiedziałam, że jestem głodna. Nigdy nie próbowałam zabrać jedzenia pannie Siennie. I z pewnością nie powiedziałam, że czuję obrzydzenie”. Czekała nawet, aż wszyscy skończą, zanim wyszła z kuchni. Jedyne, co zrobiła, to grzecznie odmówiła Siennie. Jak to się stało, że znów wyszła na tę złą? Kaelen napotkał jej pewne spojrzenie i nagle poczuł się nieswojo. Rzeczywiście, Elara nie powiedziała nic obraźliwego. Ale Sienna i tak płakała, a to wystarczyło, by zrobić z Elary czarny charakter. Sfrustrowany i zawstydzony Kaelen zerwał się, złapał talerz z chlebem i warknął: „Nie zasługujesz na dobroć Sienny. Nie chcesz tego? Dobrze!” Po czym wrzucił chleb wraz z talerzem prosto do kosza na śmieci i wypadł z pokoju. Atmosfera stała się napięta. Nawet uśmiech Davii zgasł. „Dopiero co jedliśmy śniadanie. Po co ten cały dramat?” Nie wymieniła imienia Elary, ale wyrzut w jej głosie był oczywisty. Elara zachowywała się, jakby tego nie słyszała, mówiąc spokojnie: „Chcę odwiedzić dziadka”. Tylko to chciała powiedzieć od samego początku, ale nikt nie dał jej szansy. Natychmiast zaczęli wytykać ją palcami, twierdząc, że to ona uprzykrza życie Siennie. Gdy tylko wspomniała o Frayne’ie Kestnerze, Barrett i Davia znieruchomieli. Prawie zapomnieli, że Frayne zawsze najbardziej uwielbiał Elarę. Nawet po tym wszystkim, co Sienna przeszła, dorastając poza domem, jego ulubienicą wciąż pozostawała Elara. Odkąd wysłali Elarę do Instytutu Aureliańskiego, Frayne przebywał w szpitalu. Przez cały ten czas za nią tęsknił. Davię rozbolała głowa na samą myśl o tym. Frayne zawsze powtarzał, że traktują Siennę zbyt dobrze, a Elarę pomijają. Ale oni nie uważali, by ją ignorowali. To Elara zawsze musiała rywalizować ze Sienną. Czuli się źle z tym, że Sienna miała trudne dzieciństwo, więc uważali, że Elara powinna ustąpić. „Muszę jeszcze przygotować przyjęcie z okazji ukończenia studiów przez Siennę. Alistair, zabierz Elarę do szpitala”. Alistair nie protestował. Chciał z nią o tym porozmawiać wczoraj wieczorem, ale mu przerwała, a on zapomniał. W drodze do szpitala Elara siedziała przyciśnięta do drzwi samochodu z kolanami podciągniętymi pod brodę i dłońmi zaciśniętymi na nich z niepokojem. Minęły dwa lata. A kiedy działo się źle, osobą, za którą tęskniła najbardziej, był właśnie Frayne. Gdyby zobaczył, jak jest traktowana, prawdopodobnie obiłby tych ludzi, przytulił ją mocno i kazał nie płakać. Ale gdyby dowiedział się, co przechodziła przez te dwa lata, pękłoby mu serce. Elara skuliła się w rogu siedzenia, wyglądając smutno. Alistair zerknął na nią i poczuł ukłucie w piersi. Nieświadomie złagodził ton. „Elaro, nie wyżywaj się na Kaelenie. Porozmawiam z nim później. On jest po prostu nadopiekuńczy wobec Sienny. Jeśli jesteś głodna, poproś szefa kuchni, żeby ci coś przygotował. Nie trzeba walczyć o jedzenie”. Choć brzmiało to, jakby stał po jej stronie, wciąż pobrzmiewała w tym nagana. Ale Elara już przecież mówiła, że nie jest głodna i nigdy nie próbowała zabrać jedzenia Siennie. Wtedy, jak i teraz, nikt jej nie wierzył. Myśleli, że to tylko wymówki. Więc Elara nic nie powiedziała. Tylko skinęła głową i dalej obmyślała, co powiedzieć Frayne'owi, żeby się nie martwił. Nie broniła się już tak jak dawniej, a nieustanny szczebiot u jego boku również zniknął. Kiedyś Alistair właśnie tego chciał. Ale teraz jej milczenie wydawało się dziwnie puste. Uznał, że pewnie wciąż ma żal o to, że ją odesłali. Dlatego teraz zachowywała się tak chłodno. Mimo to wierzył, że zrozumie, iż wszystko, co zrobili, było dla jej dobra. Alistair westchnął. „Elaro, wiesz, dlaczego dziadek jest w szpitalu?” Na wspomnienie o Fraynie w końcu podniosła wzrok. Założyła, że wrócił do rezydencji Kestnerów. Dlatego wczoraj tak spieszyła się do domu. Ale kiedy rano zapytała służbę, dowiedziała się, że Frayne przewrócił się tuż po jej wyjeździe dwa lata temu i od tamtej pory przebywa w szpitalu. W ogóle nie było go w domu. Nie miała pojęcia, jak poważny musiał być ten upadek, skoro trzymał go w szpitalu przez całe dwa lata, nie pozwalając na powrót do domu. Powinna była zapytać o to Kaelena wczoraj i od razu udać się do Frayne'a.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki