Przy dużym basenie nagle zapadła cisza.
Sienna wystąpiła naprzód i chwyciła Elarę za rękę. "Elaro, nie gniewaj się. Wszyscy jesteśmy tu kolegami z klasy. Czasami ludzie po prostu mówią rzeczy bez ogródek — nie chcą cię skrzywdzić.
"Chociaż, fakt, trochę brzydko pachniesz..."
Wyglądała, jakby bardzo starała się nie mieć odruchów wymiotnych, a jednocześnie chciała zachować uprzejmość.
"Ale to nic. P
















