Odrzucona dziedziczka: Wzięta przez bossa syndykatu

Odrzucona dziedziczka: Wzięta przez bossa syndykatu

Autor: Sigrid Eriksson

Rozdział 7 Osoba, za którą tęskniła najbardziej
Autor: Sigrid Eriksson
4 cze 2026
Alistair miał poważną minę. „Dziadek zawsze lubił cię najbardziej. Nigdy nie uwierzył, że naprawdę zepchnęłaś Siennę ze schodów. Chciał po prostu usłyszeć twoją wersję wydarzeń osobiście. Więc powiedzieliśmy mu, że wyjechałaś za granicę. Ale nie kupił tego. Uparł się, że sam cię odnajdzie. Skończyło się na tym, że przewrócił się przy drzwiach wejściowych. Narobiło się strasznego zamieszania, a on wciąż krzyczał, żebyśmy cię sprowadzili z powrotem. Powiedział, że jeśli ty nie wrócisz do domu, on też nie wróci. I tak od tamtej pory leży w szpitalu”. Poprawił okulary, których szkła błysnęły w świetle. „Szczerze mówiąc, gdyby nie ty, nie przewróciłby się i nie byłby uwiązany do tego szpitalnego łóżka przez ostatnie dwa lata. Elaro, on nie jest już młody. Jego zdrowie się pogarsza. Może czas przestać sprawiać mu takie trudności”. Elara pobladła. Nic nie powiedziała, bo nie miała żadnej riposty. Kiedy wszyscy Kestnerowie stanęli po stronie Sienny, Frayne był jedynym, który jej naprawdę wierzył. Wiedział, jak bardzo była zraniona i zdruzgotana. Ale ona była zbyt zajęta próbowaniem przypodobania się reszcie rodziny i w rezultacie zignorowała jedyną osobę, której naprawdę na niej zależało. A teraz to on tkwił w szpitalu, a wszystko przez nią, a ona ani razu go nie odwiedziła. Musiał czuć się tak bardzo porzucony... Widząc, że milczy, Alistair kontynuował. „Powiedzieliśmy mu, że nie będzie cię przez dwa lata. Od tamtej pory czeka. Jeszcze wczoraj chciał jechać po ciebie na lotnisko. Powiedzieliśmy mu, że twój lot jest opóźniony. To był jedyny powód, dla którego się nie pojawił. Dziadek nie czuje się dobrze. Jego ciało jest słabe i wiele przeszedł, zwłaszcza że zawsze stawał w twojej obronie. Siennie mocno się za to oberwało. Więc proszę, przestań go w końcu martwić”. Elara wiedziała, co on próbuje zrobić. Alistair mówił to wszystko tylko po to, by trzymała język za zębami, kiedy zobaczy Frayne'a. Frayne nigdy nie uwierzył, że skrzywdziła Siennę. Gdyby kiedykolwiek dowiedział się, że wysłali ją do Instytutu Aureliańskiego z powodu kłamstwa, wpadłby w szał i natychmiast sprowadził ją z powrotem. Bracia czuli, że Elara po powrocie nadal będzie „nękać” Siennę, więc wysłali ją do instytutu bez wiedzy Frayne'a i powiedzieli staruszkowi, że wyjechała z kraju. Bali się, że wyzna prawdę i nastawi Frayne'a przeciwko Siennie. Dlatego Alistair tu był — żeby niczego nie zepsuła. Ale Elara nie była głupia. Przejrzała Kestnerów i całe ich pokrętne myślenie. Po prostu nie chciała zaakceptować faktu, że ludzie, z którymi mieszkała przez 18 lat, mogą traktować ją tak chłodno tylko dlatego, że nie byli spokrewnieni więzami krwi. Ignorowała prawdę, bo chciała czuć, że gdzieś przynależy. „Rozumiem” — powiedziała w końcu. Nie miała zamiaru demaskować ich kłamstw. Nigdy nie chciała stresować Frayne'a. A wyglądało na to, że oni już się tym zajęli. Może Alistair poczuł lekkie wyrzuty sumienia, bo złagodził ton. „Elaro, wszystko, co zrobiliśmy... to było dla twojego własnego dobra. Rozumiesz to, prawda?” Nie odpowiedziała. Odwróciła się w stronę okna, wyraźnie kończąc rozmowę. Słyszała to zdanie zbyt wiele razy. Dla jej własnego dobra. Czy było dla niej „dobre”, gdy za każdym razem stawali po stronie Sienny? Gdy zmuszali ją do przyznania się do czegoś, czego nie zrobiła? Nie zamierzała już więcej akceptować tego rodzaju fałszywej miłości. W szpitalu. Elara poszła za Alistairem do windy, a jej serce biło szybko, gdy jechali na najwyższe piętro. Minęły całe dwa lata. Nie miała pojęcia, w jakim stanie jest teraz Frayne. Czy wciąż był mistrzem w szachach? Czy jego włosy są już całkiem siwe? Czy był na nią zły? Kiedy dotarli do sali, Alistair otworzył drzwi, ale Elara po prostu stała, jak sparaliżowana. Nie mogła się ruszyć. Frayne kochał ją bardziej niż ktokolwiek inny. Ale ona zniknęła bez słowa. Przypuszczała, że jest na nią wściekły. „Co ty tu robisz?” Frayne podniósł wzrok, gdy Alistair wszedł do środka. Nie zauważył Elary stojącej tuż za drzwiami. Jego głos był ostry i zirytowany, pełen goryczy. „Przyszedłeś mi powiedzieć, że jej lot znowu jest opóźniony?” „Wciąż karmisz mnie tą samą bajeczką, że wróci za dwa lata. Odliczałem każdy dzień na palcach, ledwo się trzymając, żeby tylko znów ją zobaczyć. A teraz przychodzisz z tą samą wymówką? Czy wy wszyscy po prostu czekacie, aż umrę, zanim ją sprowadzicie?! Moja biedna Elara...” Głos Frayne’a załamał się. „Alistairze, jeśli nadal uważasz mnie za swojego dziadka, to powiedz mi prawdę. Gdzie jest Elara? Jestem już prawie w grobie. Naprawdę pozwolicie mi umrzeć, nie widząc jej ponownie?” Elara tak bardzo bała się ponownego spotkania z nim, niepewna, co powiedzieć. Ale w chwili, gdy usłyszała jego głos, cały ten strach zniknął. Frayne zawsze stał po jej stronie i zawsze ją kochał, bez względu na wszystko. Reszta Kestnerów nie mogła się doczekać, by ją odesłać. Gdyby Frayne nie ujął się za nią, prawdopodobnie zostawiliby ją w tym okropnym miejscu i nigdy nie spojrzeli za siebie. Niektóre dziewczyny w tamtym miejscu nigdy nie zostały odebrane. Zostawały porzucone, jakby nic nie znaczyły... Obwiniała się za to, że była wtedy taka głupia. Tak desperacko pragnęła miłości Kestnerów, że zignorowała jedyną osobę, której naprawdę zależało. Alistair tymczasem wyglądał na całkowicie niewzruszonego, jakby słyszał te tyrady już dziesiątki razy. Za każdym razem, gdy go odwiedzali, Frayne wpadał w złość i błagał ich, by ją sprowadzili. Czasami złościł się nawet na Siennę. Frayne był pewien, że Sienna miała coś wspólnego z wyjazdem Elary. Ostatecznie bracia poddali się i przestali się często pojawiać. Teraz, gdy Elara w końcu wróciła i nie sprawiała kłopotów, uznali, że może Frayne znowu nie wybuchnie. Alistair lekko pociągnął Elarę za ramię, wciągając ją do sali. „Dziadku, nie kłamaliśmy. Patrz — ona tu jest”. Frayne, w połowie zdania, zamarł. Jego głos zadrżał z niedowierzaniem. „E-Elara?” To jedno słowo, pełne tak ogromnych emocji, całkowicie ją złamało. „Dziadku...” Nogi się pod nią ugięły; podbiegła do niego i upadła u jego boku, mocno chwytając go za rękę. Ćwiczyła tę chwilę w głowie tyle razy. Planowała się uśmiechać i powiedzieć mu, że wszystko jest w porządku, żeby się nie martwił. Ale teraz, kiedy zobaczyła go naprawdę, każdy okruch bólu z ostatnich dwóch lat uderzył w nią z całą siłą. Ukryła twarz w jego kolanach i załkała jak dziecko. Jej płacz wypełnił pokój, głośny i pełen cierpienia. Jakby uwalniała wszystko, co dusiła w sobie przez cały ten czas. Tam, w Instytucie Aureliańskim, osobą, za którą tęskniła najbardziej, był właśnie Frayne. Marzyła o tym, by wypłakać się w jego ramionach, mówiąc mu, jak bardzo boli. Frayne też miał łzy w oczach. Mocno trzymał jej dłoń, a drugą ręką delikatnie gładził ją po głowie, a jego palce drżały. „Elaro... moja słodka dziewczynko. Przepraszam. Nie ochroniłem cię. Pozwoliłem ci cierpieć...”

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 7 Osoba, za którą tęskniła najbardziej – Odrzucona dziedziczka: Wzięta przez bossa syndykatu | Czytaj powieści online na beletrystyka