Około dwadzieścia minut później Jeffrey wrócił.
Miał na sobie prostą białą koszulę, która podkreślała jego przystojne rysy. Biorąc pod uwagę jego pieniądze, władzę i wygląd, nic dziwnego, że ludzie czuli do niego pociąg.
– Jeffrey... – dłonie Andrei zacisnęły się wzdłuż ciała. Jej oczy były pełne żalu, gdy wyszeptała: – Tak mi przykro.
Jeffrey podszedł do niej i delikatnie uszczypnął ją w policzek
















