Menedżer wyglądał na wyraźnie zakłopotanego. Właśnie gdy gorączkowo szukał odpowiedzi, Rebecca wstała i podeszła bliżej. Jej wyraz twarzy był spokojny, ale stanowczy.
– To Jeffrey cię do tego namówił, prawda? – zapytała.
– Nie, zdecydowanie nie pan Hanson – zaprzeczył szybko menedżer.
– Gdzie on jest? – naciskała Rebecca równym głosem. Była przekonana, że za wszystkim stoi Jeffrey. – Jest w sali o
















