Samuel chciał odmówić Jeffreyowi. Chciał sam zaopiekować się mamą.
Zanim zdążył zaprotestować, Jeffrey podniósł go i zaniósł do sypialni, dodając groźbę:
– Jeśli nie przygotujesz się do snu jak należy, jutro powiem jej, że to ja przywiozłem ją do domu.
– Ty... – Samuel był nieco zaskoczony.
– Pospiesz się – ponaglił go Jeffrey.
Samuel stał w miejscu.
– Poczekam, aż skończysz.
Jeffrey nie powiedzia
















