– Kazała mi najpierw zapytać ciebie – powiedziała Rebecca, podążając za jego tokiem myślenia.
Richard kipiał ze złości, ale zdołał jedynie wykrztusić:
– Kto taki?
Rebecca milczała. To było jasne – skoro on odmawiał odpowiedzi, ona też nie zamierzała mu niczego zdradzać.
– May? – zgadywał Richard, bacznie obserwując twarz Rebecci, nie przepuszczając żadnej, nawet najdrobniejszej zmiany w jej mimice
















