Sekret Byłej Żony

Sekret Byłej Żony

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 6 Oddaj jej walizkę
Autor: Aeliana Moreau
3 mar 2026
Dla Rebeki słowa Jeffreya były niczym ostre ostrze przeszywające jej serce. Mimo że wieści o Jeffreyu i Andrei ją zraniły, Rebecca kurczowo trzymała się nadziei, że może to tylko nieporozumienie. Jednak usłyszenie tych tandetnych tekstów na własne uszy bolało bardziej niż cios nożem. Jej klatkę piersiową ścisnął ciężki, dławiący ucisk. – O co chodzi? – Głos Jeffreya był głęboki, ale jego ton brzmiał chłodniej i bardziej obco niż kiedykolwiek wcześniej, sprawiając, że poczuła się całkowicie nieistotna. Mimo to Rebecca chciała usłyszeć wyjaśnienia. – Co wy dwoje robicie? – zapytała. – Zadzwoniłaś tylko po to? – odparł, zbywając jej pytanie. Była nim kompletnie rozczarowana. Biorąc się w garść, uznała, że nie ma sensu tracić więcej czasu. – Gdzie jest moja walizka? Chcę ją odzyskać. Jego odpowiedzią była głucha cisza rozłączonego połączenia. Bez wahania wcisnęła przycisk ponownego wybierania. W walizce był jej paszport i wiedziała, że pozostawienie go w jego rękach choćby chwilę dłużej to proszenie się o kłopoty. Tym razem nie odebrał. Andrea zobaczyła nadchodzące połączenie na jego telefonie; ekran wyświetlał nazwę kontaktu „Rebecca”. Zapytała niepewnie: – Nie odbierzesz? Jeffrey pozwolił telefonowi dzwonić, nie wykonując żadnego ruchu, by odebrać lub odrzucić połączenie. – Teraz jestem z tobą – powiedział. – Najpierw dokończmy twój serial. Andrea, świeżo po prysznicu, ubrana w gładką koszulkę na ramiączkach, oplotła go ramionami. – Zapomnij o serialu – mruknęła. – Wolałabym robić z tobą coś innego. Przycisnęła się do niego mocniej, ustawiając się w pozycji, w której Jeffrey miałby doskonały widok, gdyby tylko spojrzał w dół. – Bądź grzeczna – powiedział Jeffrey, powstrzymując jej awanse ze spokojnym dystansem. – Twoim głównym celem powinno być teraz odpoczywanie i powrót do zdrowia. Głos Andrei nabrał tonu urazy. – Odrzucasz mnie, bo mnie nie lubisz, prawda? – Nie o to chodzi – zapewnił ją. – To dlaczego byłeś gotów całować Rebeccę, a mnie nawet nie dotkniesz? – naciskała. Jeffrey delikatnie zdjął jej dłoń ze swojego ramienia. – To była tylko gra na użytek Samuela – wyjaśnił. – Nigdy nie powinnaś myśleć, że jesteś dla mnie mniej ważna niż Rebecca. To ty liczysz się najbardziej. Choć głęboko wzruszona, Andrea poczuła w sercu subtelny niepokój, przytulając go. Wiedziała, że jej kłamstwo w końcu wyjdzie na jaw. W chwili, gdy Jeffrey odkryje, że to Rebecca uratowała go w dzieciństwie, a nie ona, straci wszystko, co miała, i zostanie z niczym. ***** Godzinę później na telefonie Rebeki pojawiła się jedna, zwięzła wiadomość od Jeffreya: [Przyjedź i weź ją sobie sama.] Dołączony był adres Posiadłości Harmony. Rebecca nie wahała się. Mówiąc Samuelowi, że musi załatwić sprawę, pojechała prosto na miejsce. Ale kiedy podjechała pod posiadłość, panowała tam martwa cisza – drzwi były zamknięte na głucho, ani żywej duszy w zasięgu wzroku. Próbowała dzwonić do Jeffreya, ale nie odbierał. Zrozumiawszy, że celowo się z nią bawi, odmówiła udziału w tej grze i wysłała mu wiadomość. [Jeśli nie będzie cię tu w ciągu trzydziestu minut, wezwę straż pożarną, żeby pomogli mi otworzyć drzwi.] Ponieważ ich rozwód nie został jeszcze sfinalizowany, wciąż miała pełne prawo przebywać w jego domu. Jeffrey nie spodziewał się po niej takiego ruchu. Trzydzieści minut później wrócił z Andreą. Widząc, jak blisko siebie wyglądali, Rebecca nie wpadła w złość ani nie rzucała sarkastycznych uwag. Po prostu podeszła i zapytała go: – Dlaczego nie odbierałeś telefonu? – Dlaczego miałbym? – odparł chłodno Jeffrey, patrząc na nią, jakby była zupełnie obcą osobą. – Czy jesteś kimś ważnym? Te słowa uderzyły ją jak policzek. W tym momencie wszystko stało się jasne – od chwili złożenia papierów rozwodowych stali się dla siebie kompletnie obcy. Tak po prostu, ciężki ciężar, który miażdżył jej klatkę piersiową, zniknął. Zebrała się w sobie, a jej zachowanie stało się chłodne i zdystansowane. – Masz rację. Nie jestem nikim ważnym, ale gdybyś oddał to, co sam zabrałeś, nic z tego by się nie wydarzyło. – To tylko walizka – wtrąciła się Andrea, stając w obronie Jeffreya. – To nie tak, że chciałby zatrzymać twoją. – On by jej nie chciał – powiedziała Rebecca pustym głosem. Zwykłe emocje zniknęły z jej oczu, zastąpione przez mrożącą pustkę. – Chcę tylko moją walizkę, zanim zostanie skażona tym miejscem. Wyraz twarzy Jeffreya pociemniał. Jej ton był płaski i ostateczny. – Oddaj mi moje rzeczy, a znikam. Nagle poczuła, że odpuszcza wszystko – jego nagły chłód i wyraźne preferowanie kogoś innego. – Samuel widział, jak zabieram walizkę – przypomniał jej Jeffrey. – Człowiek z twoimi środkami może z łatwością zastąpić ją identyczną – powiedziała, zaskakując samą siebie tym, jak bardzo była odrętwiała. – Wątpię, żebyś chciał więcej pretekstów, byśmy na siebie wpadali. Obserwował ją uważnie, próbując wyczytać jakikolwiek znak, że to tylko gra, ale pozostała całkowicie opanowana. Po długiej chwili zwrócił się do ochroniarza za nim. – Przynieś jej walizkę z góry. Ochroniarz skinął głową, po czym odwrócił się, by wejść do środka. Chwilę później wrócił, niosąc walizkę w stonowanym kolorze. Właśnie wtedy, gdy Jeffrey i Andrea spodziewali się, że Rebecca po prostu weźmie bagaż i wyjdzie, zaskoczyła ich, otwierając go na oścież tuż przed nimi. Andrea zapytała z wahaniem: – Rebecco, co ty robisz? – Tylko upewniam się, że wszystko wciąż tu jest – odpowiedziała Rebecca zwodniczo spokojnym głosem, który w jakiś sposób sprawił, że słowa stały się bardziej jadowite. Szczęka Jeffreya zacisnęła się niemal niezauważalnie. Nie spodziewał się, że tak szybko nauczy się naśladować jego taktykę. – Czy ty poważnie kwestionujesz uczciwość Jeffreya? – dodała Andrea, dolewając oliwy do ognia. – Nawet gdyby było tam coś cennego zamiast samych dokumentów, nie tknąłby niczego. – Może i nie – skontrowała Rebecca głosem ostrym na tyle, by przeciąć napięcie. – Ale tobie nie ufam. – Jeffrey... – jęknęła Andrea, natychmiast wchodząc w rolę ofiary, jak zawsze. – Czy nie śliniłaś się dzisiaj na widok całej biżuterii i torebek w moim pokoju? – Rebecca zatrzasnęła walizkę, gdy wszystko nagle stało się jasne. – Ale wiesz co? Nie potrzebuję żadnej z tych rzeczy. Śmieci powinny leżeć w śmietniku. Dłonie Andrei zacisnęły się w pięści wzdłuż boków, ale zachowała spokój, ponieważ Jeffrey patrzył. – Każę komuś zutylizować te przedmioty – oświadczył chłodno Jeffrey, zanim zdążyła odpowiedzieć. – Andrea nie używa rzeczy, które były używane przez innych. Rebecca mocniej zacisnęła dłoń na walizce. – Doprawdy? – powiedziała głosem ociekającym sarkazmem. – Wygląda na to, że dla ciebie robi wyjątek. Andrea rzuciła nerwowe spojrzenie na Jeffreya, którego oczy nie zdradzały niczego. – Dziś wieczorem powiem Samuelowi o rozwodzie – powiedziała Rebecca, napotykając jego wzrok z kpiącym uśmiechem. – Może zechcesz wcześniej wymyślić dobrą historyjkę, jeśli chcesz, żeby nienawidził cię trochę mniej. Odwróciła się i odeszła bez słowa, a jej oddalająca się sylwetka wydawała się bardziej odległa niż kiedykolwiek. – Czekaj – zawołał za nią Jeffrey. Rebecca zatrzymała się w miejscu, po czym zmarszczyła brwi na myśl o tym, jak szybko na niego zareagowała. Jeffrey podszedł bliżej. – Oddaj Andrei kartę – powiedział. – Nie jest już twoja. Wyjęła kartę z torebki, przypominając sobie, jak anulował ją natychmiast po tym, jak jego związek z Andreą stał się publicznie znany. Patrzyła na kartę przez dłuższą chwilę, zanim w końcu wyciągnęła ją w jego stronę. Gdy Jeffrey sięgał po kartę, jej palce otworzyły się ułamek sekundy wcześniej, niż zdążył ją chwycić, i czarna karta spadła szybko na chodnik między nimi, lądując z ostrym brzękiem. Emocje przemknęły przez oczy Rebeki, zanim wygładziła wyraz twarzy. – Przepraszam – powiedziała spokojnie. – Ręka mi się ześlizgnęła.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 Oddaj jej walizkę – Sekret Byłej Żony | Czytaj powieści online na beletrystyka