– Po prostu weź – nalegał Stephen, wciskając kartę w dłoń Rebecci. – Jeffrey przekroczył granicę. Jako jego starszy brat, nie mogę tak po prostu stać z boku.
Rebecca poczuła, jak krew zastyga jej w żyłach. Pozostawienie karty na stole wydawało się niewłaściwe, ale zatrzymanie jej było jeszcze gorsze.
Stephen płynnie zmienił temat.
– Zajęcia Emily odbywają się w soboty, od ósmej do jedenastej rano.
















