Myśląc w ten sposób, Rebecca poczuła, jak kamień spada jej z serca. Wciąż była zestresowana i wyczerpana, ale po raz pierwszy od dłuższego czasu tliła się w niej iskierka nadziei.
– Zajmę się sprawami tutaj w szpitalu – powiedział Timothy, próbując opanować emocje. Dał jej najsilniejsze zapewnienie, jakiego mógł udzielić jako lekarz. – Idź, zajmij się tym, co musisz.
– Dzięki, naprawdę to doceniam
















